niedziela, 20 kwietnia 2014
Rozdział 6
***PERSPEKTYWA KAMI***
- Boże co tu się dzieje ?
- A no tak.. Zapomniałam ci powiedzieć. Patricia dzwoniła do Angeliki, że One Direction dzisiaj przyleciało do Polski i zatrzymało się w pobliskim hotelu czy coś i poszły ich odwiedzić- wytłumaczyła mi przyjaciółka. A ja powstrzymywałam się żeby nie zacząć piszczeć jak opętana....
- A no tak zapomniałam, że te dwie to takie wielkie psiapsiółki...- uśmiechnęłam się ironicznie i razem wybuchłyśmy śmiechem.
Razem z Emi próbowałyśmy się przecisnąć przez te tłumy rozwrzeszczanych nastolatek. Jeszcze bardziej niż my przeciskały się stada paparazzi, którzy za wszelką cenę chciały się przecisnąć do drzwi szkoły.
Zajęło to sporo czasu, ale wkońcu udało nam się przecisnąć. Do szkoły miały wstęp tylko uczniowie, za okazaniem legitymacji szkolnej. Ledwo co weszłyśmy a już usłyszałyśmy dzwonek na lekcje. Szybko z Emi znalazłyśmy nasze szafki. Zostawiłyśmy niepotrzebne książki i poszłyśmy na lekcje.
***PERSPEKTYWA EMILI***
Szczerze powiedziawszy myślałam, że Kami będzie szalała razem z tymi dziewczynami spod szkoły. Ale jednak nie. Byłam z niej bardzo dumna. Weszłam do klasy razem z Kami. Rozejrzałam się po klasie była prawie pełna. Prawie, właśnie. Brakowało oczywiście mojej kochanej siostrzyczki i jej bestfriends- wiedźmy Patrici. Szybko odszukałam nasze miejsca, które się znajdowały po lewej stronie klasy pod oknem.
Lekcja biologii ciągnęła się niemiłosiernie. Przez całe 45 minut, nauczycielka cos gadała bezsensu. Nic z dzisiejszej lekcji nie wiem, myślami byłam gdzieś indziej. Z rozmyśleń wyrwało mnie szturchanie i głos przyjaciółki.
- Halo. Ziemia do Emi..
- Co ? co się stało ?- zapytałam z lekkim szokiem
- Zawiesiłaś się. Próbuję cię odsknąc przez jakieś 10 min. Lekcja się już prawie skończyła a ty dalej się patrzysz przez to okno - mówiła patrząc raz na mnie raz na szybę- widzisz tam kogoś ciekawego ?
- Co ? Nie po prostu bardzo się stresuję dzisiejszym konkursem, słowami Angeliki i dzisiejszą imprezą która urządza moja mama, na którą jesteś oczywiście zaproszona- tłumaczyłam się dziewczynie.
- Ile razy mam ci mówić, że masz się nie przejmować niczym. skup się na tym, że masz talent i tego nic nie zmieni. A na urodziny raczej nie wpadnę, mama mówiła, że mam na dzisiaj nic nie planować bo ma dla mnie jakiś prezent urodzinowy...
- Aha no trudno się mówi. Kiedyś nadrobimy to jakimś wyjściem do klubu..
Dzwonek, który usłyszałam oznaczał koniec lekcji. Wszyscy szybko wybiegli z klasy wołając, że za niedługo 1D przyjedzie. To mnie jeszcze bardziej zestresowało. Boziuu jeszcze nigdy się tak nie stresowałam. Powiedziałam sama do siebie. Następne lekcje ciągnęły się w nieskończoność.
Jeszcze dwie godzin, jeszcze dwie godziny, jeszcze... I tak w kółko i w kółko, powtarzałam sobie w myślach. Każdą wolną chwilę na przerwie poświęcałam na to aby trochę poćwiczyć piosenkę na konkurs.
- Dasz radę, wygrasz to, na pewno...- powtarzała Kami kiedy widziała, że zaczynam się denerwować.
- Tak. Masz rację. Muszę się uspokoić. Max za dwie godziny będę występować i będzie koniec tego stresu.
Przyjaciółka zaczęła mnie przytulać na pocieszenie.
Dwie godziny później
Spokojnie siedziałyśmy z Kami na ławce przed salą gimnastyczną gdzie miał się odbyć konkurs. Nagle usłyszałyśmy piski i krzyki ludzi. Odwróciłyśmy się obie jednocześnie. W naszą stronę szło pięciu wspaniałych chłopaków obok których szła Patricia oraz Angelika... Ale tylko na widok tego jednego moje nogi zaczęły się same uginać...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam :) Ciekawa jestem czy kto kolwiek czyta mój blog, wiec proszę zostawcie po sobie chociaż minkę w komentarzu, bo nie wiem czy się opłaca dalsze pisanie Xx
Napisanie komentarza to dla was kilka sekund a dla mnie jest to bardzo wielka motywacja aby napisać kolejny rozdział. :**
Do następnego <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz